Szybki blog.

RSS - subskrybuj
Archiwum
To lubię

Bywam na:

http://thedw.us/ http://rzepka.me/ http://fuckyeahhughlaurie.tumblr.com/ http://emotionsdriven.tumblr.com/ http://juiceinabox.tumblr.com/ http://ohfckmlife.tumblr.com/ http://fuckyeah4chan.tumblr.com/ http://fuckyeahgooglepl.tumblr.com/ http://simplyobvious.tumblr.com/ http://konrad.tumblr.com/ http://surowka.tumblr.com/ http://fuckyeahads.tumblr.com/ http://sexinads.tumblr.com/ http://theduty.tumblr.com/ http://staff.tumblr.com/ http://blog.popscreen.com/ http://dariuszj.tumblr.com/ http://geekystuff.tumblr.com/ http://dorotka.tumblr.com/ http://fuckyeahgadgets.tumblr.com/ http://blog.disqus.com/ http://cssgallery.tumblr.com/ http://fuckyeahgooglesearch.tumblr.com/ http://bartku.tumblr.com/ http://awesomerandomness.tumblr.com/ http://worstwaytowakeup.tumblr.com/ http://colinmccarthy.tumblr.com/ http://hacks.tumblr.com/
  1. Saturday, November 21st 2009
  2. Jak widać wziąłem przykład z Windows ME, o przepraszam, z rzepki me i też podłączyłem sobie domenę do tumblrka. +5 do lansu :)

  3. Ten demot to dla mnie taki wywoływacz banana na twarzy ;)

  4. Friday, November 20th 2009
  5. Hilarious

    (via thedailywhat)

  6. Thursday, November 19th 2009
  7. Urlop powolutku acz nieuchronnie zbliża się ku końcowi - wprawdzie wypocząłem za wszystkie czasy ale pora poczynić kolejne plany urlopowe. Znużony słodkim lenistwem w łóżku pragnę odmiany - nic więc dziwnego, że mój wzrok padł na nader atrakcyjną ofertę Biura Turystycznego Dagobah. Kto jedzie ze mną?

  8. Dzień łóżkowy

    Postaram się więcej nie poruszać tematów infekcyjno-grypowych, jako że to już chyba końcówka. Do następnego razu - w końcu Olusia niebawem wraca do przedszkola i będzie się bawić oślinionymi zabawkami wspólnie z kaszlącymi, smarkającymi, dychrającymi i prychającymi nosicielami i nosicielkami najbardziej podłych i zdegenerowanych wirusów jakie nosi ta zmęczona planeta. Dziś rano zarządziłem dzień łóżkowy ale niestety nie w tym znaczeniu w jakim bym chciał. Dorotka wprawdzie twierdziła, że żadna siła we wszechświecie nie jest w stanie utrzymać w łóżkach 2 i 4 latka, ale myślę, że osiągnąłem namiastkę sukcesu - namiastka trwała tak gdzieś do trzynastej. Przesunęliśmy backupowe łóżko do salonu, uzyskując powierzchnię w granicach 7m2, czyli warunki do wracania do zdrowia były nad wyraz komfortowe. Wszystko szło dobrze dopóki nie zasnęliśmy z Rafciem, wtedy dziewczyny wstały.

    Anyway wygląda na to, że odparliśmy atak wirusa i wszyscy czują się już lepiej, temperatura nie przekracza 37 a ja osobiście ciągle śpię. Nawet teraz śpię i śni mi się, że piszę posta na tumblerka. A zaraz mi się przyśni odcinek Scrubs :)

strona 1 z 96 starsze posty