listopad 2009
95 postów
Właśnie dostałem powiadomienie, że Święty Mikołaj followuje mnie na twitterze. He’s making a list, he’s checking it twice…
UPDATE: Już mnie nie followuje. To może oznaczać najgorsze.
Andrzej i kotka jego żony. →
lol
klub:
Autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym forum, musiałam się tym podzielić. Andrzej jesteś naszym idolem. ———— Czy ta historia może być prawdziwa? Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocie. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy- a...
Podczas rutynowej już porannej kontroli trzeźwości balonik znów pokazał 0,00 co mnie akurat bardzo zdziwiło bo wczoraj późno w nocy kończyliśmy remont. Bardzo Ładna Pani Policjantka też się zdziwiła, że się zdziwiłem. 8 minut spóźnienia. Let the week begin!
1 tag
welcome do the hell of DIY
Dziś (czyli wczoraj, bo już od 2 godzin jest jutro) dzień pierwszy niezapowiedzianego remontu w domku, jutro (dziś) dzień drugi. Wszystko idzie niezgodnie z planem, budżet został przekroczony już po pierwszej wizycie w Nomi, farby do dużego przedpokoju, która miała być na dwa krycia nie starczyło nawet na jedno, stara farba, która nie chciała odejść pomimo żmudnego skrobania nagle zaczęła płatami...
Wyjechaaaali na wakacje wszyscy nasi podopieczni… Naprawdę! :)
Missed
Poszliśmy sobie z Dorotką na Romantyczną Kolację, która miała być niespodzianką, więc do samego końca pary z gęby nie puściłem, co było dość ryzykowne, bo kobieta musi w końcu wiedzieć jak ma się ubrać, żeby w miejscu do którego idzie nie gadała, że powinna się ubrać inaczej i gdyby wiedziała, to na pewno włożyłaby to czarne a nie to białe i jeszcze coś na szyję. Ale daliśmy radę. Przed wyjściem...
Simon Technology Entrepreneur and Potential Yacht... →
Po prostu fantastyczna wymiana maili pomiędzy oderwanym od rzeczywistości zleceniodawcą z biznesowym ADHD a grafikiem z całkiem niezłym poczuciem humoru.
Opiekunka
Co wybrać: wulkan pozytywnej energii czy oazę spokoju i poklady cierpliwosci?
1 tag
3 tagi
World Clock →
Proszę jaką ciekawą stronę znalazłem… Oprócz pokazywania czasu World Clock wyświetla wstrząsające informacje - np. podczas mojego oglądania tej strony padły 42 hektary lasu. Więc jeżeli kochacie lasy, lepiej nie klikajcie.
Drogi pamiętniczku, pushups’ów week 3 day 1: 14/18/14/14/21.
Jak widać wziąłem przykład z Windows ME, o przepraszam, z rzepki me i też podłączyłem sobie domenę do tumblrka. +5 do lansu :)
Dzień łóżkowy
Postaram się więcej nie poruszać tematów infekcyjno-grypowych, jako że to już chyba końcówka. Do następnego razu - w końcu Olusia niebawem wraca do przedszkola i będzie się bawić oślinionymi zabawkami wspólnie z kaszlącymi, smarkającymi, dychrającymi i prychającymi nosicielami i nosicielkami najbardziej podłych i zdegenerowanych wirusów jakie nosi ta zmęczona planeta. Dziś rano zarządziłem dzień...
3 tagi
łatwiej ogłosić żałobę narodową niż epidemię
Morale -1. Moja pani doktor zdiagnozowała u stuprocentowo zdrowej Dorotki zapalenie oskrzeli jako powikłanie poinfekcyjne i dała antybiotyk, u mnie jeszcze nie jest tak poważnie i mam się leczyć paracetamolem i placebo. Dzieci w dzień rozrabiają a wieczorami gorączkują, mamy już normalnie dość.
A w Elblągu był pierwszy przypadek świńskiej grypy, ludzie wariują i jak w Kerfurze przed apteką...
Trzeba się wziąć w garść. Prymitywne formy życia nie będą mi zakłócać harmonogramu dnia. :) Zwłaszcza w dniu urodzin Dorotki.
Stefan zbiera żniwo
No i dzisiaj Stefan (to ten paskudny wirus, który postanowiłem oswoić) dopadł i położył do łóżka Dorotkę. Ja się jeszcze rano jakoś trzymałem, ale wykorzystał moment nieuwagi, schyliłem się po mydło i bach - stan podgorączkowy, kaszel i uczucie jakby mnie pociąg przejechał i mój urlop wypoczynkowy niepostrzeżenie zmienił się w zwolnienie lekarskie. Dorotka miała to samo ale z gorączką prawie 39...
To już jest pandemia :(
Kolejny dzień doświadczeń z służbą zdrowia
Niedziela, przychodnie pozamykane, lekarze świadczący usługi wizyt domowych nie przyjadą bo a) mają dyżur na oddziale w szpitalu, b) nie odbierają telefonu ceniąc swój czas, c) są poza miastem. W weekendy nie odbiera nawet ten, co każe sobie płacić 30zł miesięcznie nie wiem za co. Jedziemy do szpitala, Rafcio ma 40,2 stopni w cieniu, paracetamol nie daje rady…
W szpitalu dowiadujemy się, że...
Było o blaskach, teraz trochę o cieniach parenthoodu. A takich jest od cholery kiedy dzieci są chore, żonę właśnie bierze a człowiek kładzie się spać o pierwszej nad ranem, po wciągnięciu magicznego napoju (2x Aspirin C, Gripex Max, 3xRutinoscorbin, Acatar, mleko z miodem i 4 ząbkami czosnku) uprzednio zapakowawszy prezent dla jubilatki. Plan nocy wyglądał mniej więcej następująco:
23:30...
Jaciał ma golonkę!
…czyli “Rafał ma gorączkę”, jak mówi sam zainteresowany. Stuprocentowo zdrowe w opinii NFZu dziecko ma w chwili obecnej 39,27 stopni gorączki - pomiar dokonany gównianym termometrem elektronicznym (generalnie uważam, że niertęciowe są gówniane, mamy wszystkie rodzaje elektronicznych, łącznie z takim do ucha) czyli ma plus minus 39,5. Zaaplikowaliśmy mu pół torpedy z paracetamolu,...
Mistrz pąpek to ja.
Tylko informuję, że jak na razie jestem najzajebistszy. Właśnie ukończyłem week 2 day 3 programu http://www.hundredpushups.com z wynikiem 16/17/14/14/25 - przypomnijmy, że pierwszego dnia, czyli w ubiegły poniedziałek wyciągnąłem 10/12/7/7/10 i myślałem, że wypluję płuca. Side effect - coś dziwnego mi wyrasta na ręce, chyba pójdę do internisty.
Ała!
Siedzę sobie w poczekalni u pani Stomatolog czekając jak skazaniec na swoją kolej. Między piątką i szóstką otworzyło mi się przejście do innego wymiaru, podejrzewam, ze po drugiej stronie też jest dziura w zębie. Dam znać jeżeli naruszenie tunelu nie wciągnię w wir czasoprzestrzenny pani doktor wraz w gabinetem i kompletem wierteł.
Piątek 13-go
Wszelkie zdobycze medycyny naukowej, dostępne w naszej pękającej w szwach apteczce, zawiodły. Mając zatem do wyboru homeopatię, medycynę alternatywną, wróżby i modlitwy oraz szpital, pozostało nam zapakować młodą do autka i zawieźć na izbę przyjęć. Padło tym razem na Dorotkę. Mam nadzieję, że podadzą Olusi jakiś przeciwgorączkowy, medyczny wypierdalacz i odeślą do domu.
Epidemia
Żeby nie było, że bycie rodzicami jest usłane różami. Olucha postanowiła się nagle rozchorować na jakieś nie wiadomo co, ma 39 i pół stopnia gorączki i zaczyna mówić po szwedzku. Chyba po szwedzku, bo jak ni słowa nie rozumiem to musi być jakiś skandynawski. Póki co zbijamy jej temperaturę czopkami, byle przetrwać do jutra i zaprezentować pannę Olgę lekarzowi. Dodatkowo ssie fakt, że ominie ją...