Debiut
W maniu dzieci jedną z najfajniejszych rzeczy jest możliwość bycia świadkiem pierwszych razów. Pierwszy raz w kinie, na sankach, na kajaku… Mało kto pamięta swoje pierwsze spotkanie z czymś co później jest oczywistą oczywistością - tym więcej frajdy daje patrzenie na okrągłe ze zdumienia oczy, otwartą buzię i obawę przed nieznanym. Dzisiaj Rafcio był pierwszy raz na basenie - z siostrą i starymi. Nogi się pod nim ugięły jak zobaczył tyle wody w jednym miejscu, a jak wsadziliśmy go do wody to najpierw trochę ryczał, potem był stopniowo obrażony, skupiony, zamyślony, dopiero przy skokach do wody się rozluźnił… Przy wyjściu już się uśmiechał od ucha do ucha i powiedział, że było kul. Miła chwila.