iOS5

Instalacja przebiegła ze zgrzytem. Błąd wyskakiwał mi kilka razy, telefon był martwy, ale po którymś kopnięciu go ajtiunsem w końcu zaczął się przywracać fabrycznie i tak się przywrócił o dziwo do tytułowego iOS5.

A więc mam i podoba mi się. iCloud nie jest dla mnie jakimś killer ficzerem jako, że nie jestem kupowaczem muzyki tylko okazjonalnym słuchaczem - z iwork też na iOS nie korzystam, więc pozostaje synchronizacja fotek, oraz kopii telefonu w chmurze - potrzeba korzystania z obu powyższych jest dyskusyjna. Ale niech se jest.

Powiadomienia muszę obiektywnie przyznać ślicznie zrobione. Och i ach.

Twittuję rzadziej niż korzystam z toalet publicznych więc nie uszczęśliwiło mnie dodanie Twittera to tu to tam. Edycja fotek - niezbędne minimum. Robienie fotek klawiszem głośności - nareszcie.

Reszta smaczków przede mną albo ich w ogóle nie odkryję.

Notki

Pokaż