Rafcio cały czas dmucha do góry zamiast prosto na świeczkę - jak się mocno stara to aż mu się grzywka podnosi. Wątpliwe, żeby skumał technikę do urodzin, ale trzeba oddać mu honor, miał kilka udanych zdmuchnięć. Zwłaszcza kiedy się zdenerwował, zrobił minę “give me your sandwiches, bitch”, spojrzał spode łba (co właściwie ukierunkowało strumień powietrza), po czym dmuchnął. I tadam - sukces. Warto pamiętać, że przed zdmuchiwaniem świeczek na torcie, Rafcia trzeba odrobinkę zdenerwować :)