Offline

Stało się, wyłączyli mi internet. Połowicznie z mojej winy, ale tylko połowicznie, nawet pan z BOKu bardzo mnie przeprosił, że odcięli mi (ok, zredukowali tak, że biblioteka jQuery ściąga mi się 2 minuty - więc tak, właściwie odcięli) sieć nie patrząc na konto, gdzie leżała sobie wpłata ode mnie. Pierdylion razy mówiłem konsultantom Dialoga, że powinni informować klientów mailowo o terminie odcięcia sieci, wpłaty przybywałyby 2-3 dni wcześniej i klienci nie byliby wkurwieni, że im się robi nagle z minuty na minutę transfer a’la rok 1990 w domu. Ale konsultanci zarzekają się, że oni tu tylko sprzątają i że rozmowa jest nagrywana, więc jakiś tajemniczy byt odsłuchujący sobie nagrania z rozmów z klientami na pewno wysłucha sugestii wiernego customera. Aha. Normalnie jak w kościele.

W każdym bądź razie, jest tragicznie. Komputery zmieniły się nagle w blaszane niewiadomo co, z którym nie wiadomo co można zrobić. Webdeveloperka leży, bo połowa bibliotek ciągnie się przez API z chmury i nie chce działać tak zupełnie offline. Poza tym pomocna dłoń w postaci tutoriali, tudzież podręcznych snippetów i czitszitów jest online. Filmu z wypożyczalni się nie pożyczy, Spotify nie działa, o Tumblerku i Fejsie nie wspomnę. Komunikator może by i zadziałał ale etam…

Tak więc jest do bani kompletnie.

Nie wiem czy dotrwam do rana.

Wasz korespondent z pustyni informacyjnej.


PS. Post napisany w Google Docs offline, wysłany przez smartfona. No.

5 notek

Pokaż

  1. rzepka powiedział(a): wlasnie dlatego nie kupuje ideji chmury
  2. przemyslaw opublikował(a) to