Shopping joke of the day
Wchodzimy do sklepu z milionem ubrań dla pań. Za nami idzie parka, ona ze wzrokiem rozbieganym, on tak jak ja. I wtedy on wola za nią: “tylko bez grzebania!” Dla mnie osobiście lol.
Edit: to było bardziej śmieszne wtedy kiedy wchodziliśmy do sklepu, zaraz po tym jak minęliśmy stoisko z przepysznymi naleweczkami - gruszkowej z nutką cynamonu i tej żurawinowej która zostawiała fantastyczny posmak w ustach… i tej cierpkiej głogowej…
4 notki
-
szyszkabloguje lubi to
-
miskajot lubi to
-
elsolnoregresa lubi to
-
timefighter lubi to
-
przemyslaw opublikował(a) to