Nazywanie hakerami ludzi, którzy DDoSują serwery to chyba przesada.
Nie DDoSuję bo to debilizm i internetowe koktajle mołotowa. Bawiłem się w to lata temu jak robiliśmy tejkołwery ircowych kanałów od złych ludzi, którzy zrzucali nasze rodzime, polskie boty na rodzimych, polskich kanałach ;) Anyway blackouty stron www organizowane przez właścicieli serwisów, to imho poza społecznościowym buzzem jedyna akceptowalna forma protestu w Sieci. Plus oczywiście całkowicie niewirtualne protesty na ulicach. Ale w TVN mówią, że na ulicę wychodzą ci, którzy grają w tym samym składzie co chakierzy atakujący serwery, niech ich szlag. I teraz nie wyjdę bo będzie że popieram oszołomów. Albo pójdę a potem zrobię sobie self-DDoSa w pubie na starówce.