Jak nie robić recovery?

Mój szacowny kolega Rzepka, który jak już niedawno wspomniałem zaczął biegać na poważnie kiedy ja przestałem i robi teraz jakieś niesamowite dystanse z prędkością antylopy uciekającej przed tygrysem, zarzucił mi swego czasu, że jak już updejtuję coś na bloczku to tylko jakieś hity i sukcesy a jak przestaję się ruszać, tyję, wpadam w nałogi i nie mam kondycji to morda w kubeł, przez co czytelnik czuje się niedoinformowany i ma o mnie błędną opinię. No więc czas zerwać z tym wizerunkiem i napisać jakim się jest leszczem.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak nie robić recovery?” »

Hokej? No weeeź…

Nie jest to historia jakiegoś sukcesu, ale fajnej zajawki w którą wpadłem ni stąd ni zowąd. Pasja? Chyba jeszcze nie. Hobby? No rejczel 🙂

Łyżwy to nie jest jakiś mój konik z dzieciństwa, coś w co chciałem wciągnąć dzieci bo wiem że jest fajne. Stanąłem na nich wcześniej tylko raz, dla beki na studiach, w wieku 19 lat. A potem dopiero jak zabraliśmy dzieci na lodowisko, żeby nauczyły się względnie poruszać na lodzie, czyli 15 lat później. Wtedy dzieciaki w sumie tak naprawdę z przypadku i bez jakichś specjalnych planów czy ambicji zaczęły chodzić na zajęcia hokejowe, a ja z podziwem ale i zazdrością patrzyłem jak szybko zaczynają robić mega postępy. One to pokochały, a ja z zachwytem patrzyłem z jaką lekkością robią zwroty, jeżdżą przeplatanką, hamują wzbijając chmurę lodowych iskier. Fajne? 😉 czytaj dalej “Hokej? No weeeź…” »

Jak wrócić do biegania?

W bieganie wkręciłem się jakoś pięć lat temu i biegałem całe dwa. Biegałem wszędzie, niczym Forrest Gump jak miałem chodzić to biegłem, wymyślałem sobie plany treningowe, przebiegłem trochę zorganizowanych biegów, dyszki, półmaraton… i w końcu, znowu jak Forrest, ot tak przestałem. Przestałem, chociaż to dawało mi masę frajdy i trzymało mnie w dobrej kondycji, świetnym humorze i poczuciu, że robię coś fajnego. Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak wrócić do biegania?” »