Sąsiedzi, znowu.

Jakoś tak nie mam szczęścia do sąsiadów. Większość jest totalnie spoko, ale zdarzają się i czarne owce, o których już pisałem tutaj.

I teraz nie wiem czy to po prostu zbieg okoliczności czy też może raczej siła internetów i czy przypadkiem mój ostatni tekst nie wywołał jakiejś chęci zemsty – wiem tylko, że niedawno znikła mi sprzed drzwi wycieraczka. Na tym etapie nie wierzyłem, że ktoś mnie zwyczajnie nie lubi i w ten sposób daje temu wyraz, toteż zastanawiałem się jaka się za tym kryła historia. Fajne? 😉 czytaj dalej “Sąsiedzi, znowu.” »

Bieg Piekarnika

Jak to się stało, że pobiegłem w biegu na dychę po długiej przerwie pisałem już tutaj. Tylko przypomnę, że Endomondo nie uwierzyło w połowie kwietnia w moje potencjalne ukończenie biegu, sugerując, żeby przygotowania zacząć dwa miesiące wcześniej. Faktycznie nie pozostało mi za dużo czasu na rozbieganie, a tu jeszcze wypadła Francja (w tym czasie miałem dwa razy wybiec a to był ostatni tydzień przed biegiem). Dlatego miałem lekkie wątpliwości czy dam radę nie wykorkować. Bo w sumie ludzie masę czasu przeznaczają na odświeżenie formy, koordynację oddechu, sprawdzają tętno, pułap tlenowy itd. Ja nigdy niczego takiego nie robiłem. Pierwszą dychę w życiu, w Gdyni, zrobiłem w bawełnianej koszulce i trampkach i delikatnie mówiąc odcinałem się od pro biegaczy obrandowanych Under Armour czy tam najkiem. Zawsze starałem się trzymać równe tempo, oddychać na 4 kroki (wdech-wdech wydech-wydech) i jakoś się dobiegało.
Fajne? 😉 czytaj dalej “Bieg Piekarnika” »

La odyseja les Wikingów

No więc było to tak…

Turniej U13 we francuskim Compiègne, które jest miastem partnerskim Elbląga a my się z drużyną francuską bardzo lubimy, odbył się w sobotę i niedzielę 26-27 maja. Ostatni raz nasza ekipa była tam dwa lata temu, a drużynę z Francji gościliśmy w tym roku na naszym turnieju.

Polecieliśmy w składzie 22-osobowym – 17 dzieci w wieku 10-14 lat; Dwunastu chłopców i pięć dziewczynek. Plus piątka opiekunów – trener Irek i czwórka rodziców: Monika, Grzesiek, Marcin i ja. Skład, jak się okazało, idealny. Fajne? 😉 czytaj dalej “La odyseja les Wikingów” »