„Sąsiad z trzeciego”

„Sąsiad z trzeciego” – nazwijmy go tak umownie, choć niekoniecznie na trzecim mieszka – to obowiązkowa pozycja w każdej klatce, w każdym bloku, na każdym blokowisku każdego osiedla, na całej cholernej planecie. Zastanawiam się czy to za czasów słusznie minionych gremia spółdzielni mieszkaniowej z urzędu przydzielały mieszkańcom minimum jednego złamasa na klatkę, aby wyrobić trzysta procent normy i żeby wszystko się zgadzało w tabelkach, czy może też jest to jakiś wewnętrzny, ewolucyjny mechanizm, który z całkiem przyzwoitego członka małej społeczności z upływem lat robi jednostkę totalnie aspołeczną. Tego nie wiem. Wiem natomiast, że jakkolwiek „trzecie” jest tu jedyną zmienną, to takie indywiduum ma absolutnie każdy blok.  Fajne? 😉 czytaj dalej “„Sąsiad z trzeciego”” »

Winda

Zastanawiało mnie zawsze dlaczego spora część populacji nie ogarnia tak trywialnej kwestii jak przywoływanie windy w mallach i biurowcach. Oczywiście jest mnóstwo rzeczy, które zastanawiają mnie od zawsze, ale najczęściej przyglądam się im przez sekundę, po czym przechodzę nad nimi do porządku dziennego dopóki nie natknę się na nie ponownie. A jako, że poszedłem dziś do centrum handlowego, chęć zbadania tej nurtującej mnie kwestii niespodziewanie wróciła niczym nadwaga po świętach.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Winda” »

Fishki

Olga i Rafcio dostali na Dzień Dziecka fishki. Łzy wzruszenia zalały mi oczy, gdy zobaczyłem, że deck fiszki ma identyczny profil co moja pierwsza w życiu deska, tyle że wtedy nie nazywała się „fishboardem” tylko „jedyną na rynku deskorolką”, więc z satysfakcją skonstatowałem, że moda wraca . Tak jak obiecałem, wziąłem dziś dzień wolny, więc kiedy młodzież męczyła się w szkole, ja miałem trochę czasu na dotarcie sprzętu przed ich powrotem.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Fishki” »