Fishki

Olga i Rafcio dostali na Dzień Dziecka fishki. Łzy wzruszenia zalały mi oczy, gdy zobaczyłem, że deck fiszki ma identyczny profil co moja pierwsza w życiu deska, tyle że wtedy nie nazywała się „fishboardem” tylko „jedyną na rynku deskorolką”, więc z satysfakcją skonstatowałem, że moda wraca . Tak jak obiecałem, wziąłem dziś dzień wolny, więc kiedy młodzież męczyła się w szkole, ja miałem trochę czasu na dotarcie sprzętu przed ich powrotem.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Fishki” »

Akwarium

Zaczęło się niewinnie – najsampierw otworzyło się lewe oko, potem prawe. Trzeba wstać, myślę, bo dzień sam z siebie nie zrobi się do dupy. Ziew, czajnik, zwilżenie wodą, kontakty, zęby i wszystko inne. Przy kawie, w porywie dobrego serca rozpatrzyłem w końcu pozytywnie podanie, które wystosowały mi ryby z akwarium dzieci. Pisało że syf i że w takich warunkach to one sobie nie życzą i w ogóle jak czegoś z tym nie zrobię to mogę sobie sam tam pływać. Ogarnąłem więc Rafcia i Olusię i do dzieła: spuszczamy wodę z akwarium.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Akwarium” »