Jak zmienić wodę w akwarium?

Zaczęło się niewinnie – najsampierw otworzyło się lewe oko, potem prawe. Trzeba wstać, myślę, bo dzień sam z siebie nie zrobi się do dupy. Ziew, czajnik, zwilżenie wodą, kontakty, zęby i wszystko inne. Przy kawie, w porywie dobrego serca rozpatrzyłem w końcu pozytywnie podanie, które wystosowały mi ryby z akwarium dzieci. Pisało że syf i że w takich warunkach to one sobie nie życzą i w ogóle jak czegoś z tym nie zrobię to mogę sobie sam tam pływać. Ogarnąłem więc Rafcia i Olusię i do dzieła: spuszczamy wodę z akwarium.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak zmienić wodę w akwarium?” »

Hej kolęda…

Kolęda. Nie przepadam. Nie lubię wręcz. Ale skoro część mojego stada traktuje coroczną wizytę pana księdza jako tradycję, to nie protestuję. Przyjdzie, powęszy, pomędrkuje, pomacha palcem, capnie tradycyjną choć niewypchaną kopertę, pójdzie i będzie spokój. A czego facet dla spokoju nie zrobi? No zrobi dużo.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Hej kolęda…” »

Jak Przemysław się prześwietlał

Po złamaniu obojczyka, kiedy wylizałem już wszystkie rany, w końcu postanowiłem się upomnieć o kasę z ubezpieczenia. Z trudem znalazłem miejsce w którym komisja lekarska orzeka stopień uszczerbku na zdrowiu, ale znalazłem, yehaa. Tam przemiły pan doktor zapoznał się z moimi jeszcze czerwcowymi prześwietleniami, które zrobiłem tuż przed zakończeniem leczenia, pocmokał, pocmokał i powiedział, że nie widać na nich w ogóle żeby cokolwiek się zrosło i że muszę na mój własny koszt się szybciutko prześwietlić again. Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak Przemysław się prześwietlał” »