Jak Przemysław się prześwietlał

Po złamaniu obojczyka, kiedy wylizałem już wszystkie rany, w końcu postanowiłem się upomnieć o kasę z ubezpieczenia. Z trudem znalazłem miejsce w którym komisja lekarska orzeka stopień uszczerbku na zdrowiu, ale znalazłem, yehaa. Tam przemiły pan doktor zapoznał się z moimi jeszcze czerwcowymi prześwietleniami, które zrobiłem tuż przed zakończeniem leczenia, pocmokał, pocmokał i powiedział, że nie widać na nich w ogóle żeby cokolwiek się zrosło i że muszę na mój własny koszt się szybciutko prześwietlić again. Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak Przemysław się prześwietlał” »

Złoto na jęczmień?

Dopadło mnie takie coś jak zapalenie mieszka włosowego na oku, popularnie zwane jęczmieniem co jest z dupy nazwą gdyż jęczmień można mieć na oku jak się jest właścicielem piekarni albo ogólnie pracuje w branży spożywczej. Ale od razu z pięciu źródeł usłyszałem “pocieraj złotą obrączką” – jak zwykle w takich przypadkach włączył mi się bulszit łorning i zacząłem tradycyjny risercz.  Fajne? 😉 czytaj dalej “Złoto na jęczmień?” »

Jak rozpuścić kości w coli?

Lejdis and dżentelmen, stojąc sobie w przydługawej kolejce u ortopedy ze złamanym obojczykiem (ja mam złamany, nie ortopeda) zrobiłem risercz i na szybko chciałbym się rozprawić z kolejnym mitem-bulszitem, który funkcjonuje w naszym czcigodnym społeczeństwie, a jest pozornie tak wiarygodny, że przyznam otwarcie, wierzyłem w niego szereg długich lat.

Krótko: nie rozpuszcza and here is why: Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak rozpuścić kości w coli?” »