Jak nie ufać kanapkom?

Wchodzę sobie rano do kuchni.
Na stole widzę otwarty słoik z miodem, pusty talerzyk Olusi, oraz talerzyk Rafcia z nieruszoną kanapką z miodem. Wiem, że Rafcio lubi kanapki z miodem i twarogiem, tyle że ostatnio zjada twaróg z góry, a kanapkę zjada lub nie, w zależności od nastroju. Dzisiaj ewidentnie nie miał. Wyciągam twarożek, nakładam na kanapkę i jem.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak nie ufać kanapkom?” »

Hej kolęda…

Kolęda. Nie przepadam. Nie lubię wręcz. Ale skoro część mojego stada traktuje coroczną wizytę pana księdza jako tradycję, to nie protestuję. Przyjdzie, powęszy, pomędrkuje, pomacha palcem, capnie tradycyjną choć niewypchaną kopertę, pójdzie i będzie spokój. A czego facet dla spokoju nie zrobi? No zrobi dużo.

Fajne? 😉 czytaj dalej “Hej kolęda…” »

Jak Przemysław się prześwietlał

Po złamaniu obojczyka, kiedy wylizałem już wszystkie rany, w końcu postanowiłem się upomnieć o kasę z ubezpieczenia. Z trudem znalazłem miejsce w którym komisja lekarska orzeka stopień uszczerbku na zdrowiu, ale znalazłem, yehaa. Tam przemiły pan doktor zapoznał się z moimi jeszcze czerwcowymi prześwietleniami, które zrobiłem tuż przed zakończeniem leczenia, pocmokał, pocmokał i powiedział, że nie widać na nich w ogóle żeby cokolwiek się zrosło i że muszę na mój własny koszt się szybciutko prześwietlić again. Fajne? 😉 czytaj dalej “Jak Przemysław się prześwietlał” »